Do … właściwie sama nie wiem do kogo? Do rodziców? Do życia? Do świata?

Wybacz mamo

że nie jestem idealną córką

wybacz tato

że nie chcę się słuchać

wybaczcie że boję się

tak bardzo boję się życia

boje się jakichkolwiek problemów

boję się rozmawiać

zdarza się że nawet boję się myśleć

Czuć …

Wpadam w paranoje

wszyscy wszystko wiedza

jestem gdzies po za tym

i czuje sie oddalona

oderwana

od rzeczywistosci

nie chce plakac

i ciagle placze nie mogac powstrzymac lez

nie panuje nad soba

panika…

schiza

rzadza mna emocje

nie znam logicznego myslenia

od euforii

do depresji

i z powrotem

nie wierzę w boga

świat jest zły

więc dlaczego miałoby istnieć bezinteresowne i niesztuczne dobro?

ludzie umierają

po prostu pewnego dnia zamykaja oczy

i juz wiecej ich nie otwieraja

to koniec, a nie zaden nowy poczatek

a jesli nawet to nic nie da pojscie raz w tygodniu do jakiegos budynku

i posiedzenie tam 40 minut

nawet zeby nauczyc sie jezyka trzeba spedzic wiecej czasu na lekcjach

wiec czemu tylko pobieznie kosciol chce uczyc dobra?

a jak sami księża są źli? i robią źle?

to przecież czysta hipokryzja

tak jak jednoczesne mówienie o miłości

ale zero akceptacji dla „odmienności”

i nie da się kochać wszystkich ludzi …

ktoś z was kocha Hitlera?

ech…

i gubie sie

w natłoku myśli

słów

i emocji

których nie usłyszycie

bo jak zwykle

każdy patrzy

ale nikt nie widzi

 

Dodaj komentarz