Plany czytelnicze 2018

Dawno mnie tu nie było, ale powracam z mnóstwem planów i pomysłów. Większości wolę wam nie zdradzać, żebyście mieli niespodziankę, ale muszę powiedzieć o planach czytelniczych!

Przede wszystkim głównym planem na 2018 jest przeczytać 100 książek w ciągu tego roku.Czy dam radę? Się okaże! Musiałabym czytać średnio 2 książki tygodniowo. Ale żeby nie było tak łatwo to weźmiemy jeszcze inne wyzwania, bo co to jest tylko 100 obojętnie jakich książek.

Postanowiłam zorganizować wyzwanie dotyczące klasyki, żeby móc więcej działać na mojej grupie, którą zaniedbałam ostatnio, ale teraz koniec z tym. Trzeba wziąć się do roboty, więcej pisać i więcej czytać. Zatem na grupie Klasyka Dyskusji będzie działanie w stronę wyzwania „Przeczytać w 2018 klasyk na każdą literkę alfabetu”.

A skoro jest plan to musi być też jakiś wstępny TBR.

A – Atlas chmur – David Mitchell

B – Bracia Karmazow – F. Dostojewski

C – Cień wiatru – Carlos Ruiz Zafon

D – Dracula– Bram Stoker

E –  Emma- Jane Austen

F – Ferdydurke – Witold Gombrowicz

G – Granica – Zofia Nałkowska

H – Hrabia Monte Christo – Alexandre Dumas

I – Inny świat – Gustaw Herling-Grudziński

J –  Jane Eyre – Charlotte Bronte

K – Kolor purpury – Alice Walker

L – Lolita –  Vladimir Nabokov

M – Małe kobietki – Louisa M Alcott

N – Nie-boska komedia-Zygmunt Krasiński

O – O czym szumią wierzby – Kenneth Grahame

P – Paragraf 22 – Joseph Heller

R – Rozważna i romantyczna – Jane Austen

S – Stowarzyszenie umarłych poetów – Nancy H. Kleinbaum

T – Tango – Sławomir Mrożek

U – Ulana – Józef Ignacy Kraszewski

W – Władca much – William Golding

Z – Zbrodnia i kara – Fyodor Dostoyevsky

Ale to nie jedyne wyzwanie, które stawiam sobie w 2018 roku, po za tym planuje przeczytać jeszcze kilkanaście książek o rozwoju osobistym i pisaniu 🙂

Co sądzicie o tej liście? Coś nie powinno się tu znaleźć? A może coś powinno coś innego koniecznie zastąpić?

Jak napisać wiersz?

Jak napisać wiersz?

Myślę, że nikt, kto czuje się poetą nie zada nigdy takiego pytania, bo to części osób przychodzi naturalnie, a mimo to jest jakaś grupa ludzi, która wpisuje taką frazę w Google. Przecież nie od razu rodzimy się ze wszystkimi umiejętnościami. Nikt nie umie nawet pisać od razu, a co dopiero pisać wiersze!

Co robi poeta? 

Przede wszystkim poeta musi ubierać emocje w słowa. I potrafić sprawić, by tysiące myśli zmieściły się w kilku słowach. By słowa coś znaczyły, wyrażały jakąś emocje. Często przecież kilka słów wyrazi całą historię życia. Albo milion słów może nie mówić nic.

 Czy jestem w stanie powiedzieć jak napisać wiersz?

TAK. Pisanie wierszy nie jest trudne!

Wystarczy tylko przelać myśli i uczucia na papier.

A potem ubrać je w jakieś ładne słowa i w rymy.

Na przykład takie zdanie: Byliśmy wczoraj na łące.

Można zapisać tak:

Wczorajszy dzień już przeżyty

Zniknęły pola maków i pszczół bzyczenie

Czas ten został już ukryty

W zakamarkach pamięci – teraz jedynie nad pustą kartką ślęczenie.

 

To nie jest świetny wiersz, bo nad czymś świetnym musiałabym dłużej posiedzieć, ale napisałam go w 5 minut i nie musiałam się długo zastanawiać nad tym… Mogłabym popracować nad tym, żeby rytm był równy i ilość sylab w wersie była taka sama. Mogłabym też zastosować więcej środków poetyckich (porównań, metafor itp.)

 

Jak zrobić zdjęcie na bookstagram + 5 najładniejszych bookstagramów

Jak zrobić zdjęcie na bookstagram?

Bookstagram – czyli instagram, na którym możemy oglądać zdjęcia książek. 

Jak zrobić ładne zdjęcie książki na instagram?

Potrzebujemy:

  • aparatu albo telefonu z dobrym aparatem
  • książki, którą chcemy sfotografować
  • białego tła – ponieważ jest najbardziej neutralne i instagramowe, chociaż jeśli macie lepsze tło niż zwykłe, białe to do dzieła!
  • światła lub dobrze oświetlonego pomieszczenia – serio, przy robieniu zdjęć oświetlenie jest naprawdę ważne.

A po za tym to przydadzą się jakieś dodatki. Jakie dodatki, które mogą dobrze wyglądać na zdjęciach masz dookoła siebie?

Ja znalazłam:

  • liście – już zbliża się jesień, więc ze znalezieniem liści nikt nie powinien mieć problemu

  • uschniętą różę – nie pytajcie skąd się wzięła… sama nie jestem pewna.

  • na bookstagramie jest też tendencja do tego, by robić zdjęcie książce na otwartych mnóstwie innych książek, więc skorzystałam z tego pomysłu!

 

Parę innych pomysłów:

  • kompozycja – książka leży sobie po prostu a obok niej np. kawa albo rzeczy, które są w tym samym kolorze co okładka
  • nogi w długich skarpetkach – z tego co obserwowałam to taki trend dość często występuje na zagranicznym bookstagramie. Super to wygląda jak skarpetki w jakiś sposób wiążą się z książką!
  • książka na ładnym, krajobrazowym tle – proste w wykonaniu, a potrafi wyglądać naprawdę świetnie

Chciałabym wam teraz pokazać 5 naprawdę niesamowitych instagramów, gdzie możemy znaleźć przepiękne zdjęcia książek!

  1. redblack_fox33.06  – Tu znajdziemy piękne, słodkie zdjęcia. Dużo kwiatów, różowego i innych takich!
  2. buechertauben – Tutaj także znajdziemy kwiaty, ale większość zdjęć jest utrzymane w minimalistycznym klimacie i dużo bieli oczywiście.
  3. vinaslittlebookshelf – Na zdjęciach nie ma przepychu, nie widzę też typowo instagramowego klimatu, ale jest coś, co przykuwa wzrok.
  4. seitentraeumer – Nie wiem za bardzo jak mogę to skomentować. Te zdjęcia są po prostu piękne.
  5. qatliereads – Podoba mi się to, że te zdjęcia są ładne, a nie są takie podobne do innych. Takie wyjątkowe.

Mam nadzieję, że podrzuciłam wam parę pomysłów na zrobienie bookstagramowego zdjęcia!

Planowanie opowiadania

Czego potrzebujemy, żeby zacząć pisać super opowiadanie? 

Na początek weźmy kartkę i długopis.

Stworzymy bohaterów i ogólny zarys fabuły.

Jak to zrobić? Patrzeć się w pustą kartkę aż pomysły same się pojawią? Oczywiście, że nie!

Pierwszą rzeczą, o której powinniśmy pomyśleć to gatunek  opowiadania, które chcemy napisać.

A drugą to, kto miałby być odbiorcą tego opowiadania.

Żeby to dokładnie określić fajnie czasem odpowiedzieć na pytania

np. Czy kierujemy opowiadanie do kobiet czy do mężczyzn?

Czy do ludzi młodszych, czy starszych? A może do dzieci? ( To nam pozwoli określić jakim językiem powinniśmy pisać)

I różne inne pytania (o szkołę, pracę, o miejsce zamieszkania tych ludzi itp.)

Następną rzeczą, nad którą musimy się zastanowić to jaki jest nasz główny bohater… Kiedyś, żeby sobie pomóc w opisywaniu różnych postaci i nie pogubić się w tym wydrukowałam z Wikipedii listę cech i pozaznaczałam te, które pasowały mi do bohatera, którego chciałam stworzyć.

I cel jaki ma bohater. Każdy główny bohater musi mieć jakiś cel. Może być to uratowanie świata, albo jego zniszczenie. Może być to przeżycie przygody życia, albo przetrwanie jakiegoś okresu (np. wojny). Cele mogą być różne, ale musi być jeden główny cel, na którym będzie się opierać fabuła całego opowiadania.

A skoro już mamy wyznaczony główny cel to teraz musimy zastanowić się:

  • Czy uda się bohaterowi osiągnąć ten cel?

  • Czy ktoś mu w tym pomoże?

  • Kto lub co będzie przeszkadzać mu w osiągnięciu celu?

  • Dlaczego bohater chce osiągnąć ten cel?

W tym momencie orientujemy się, że mamy więcej bohaterów, którzy są ważni dla opowiadania. Należało by rozpisać ich cechy, kim są, ich motywacje etc.

Niby jakiś tam zarys już mamy, ale potrzebujemy jakiś bohaterów pobocznych, którzy może będą coś wnosili do fabuły, a może będą tylko tłem…

Tło!

Właśnie! Musimy ustalić czas i miejsce akcji. Realia, w których dzieją się wydarzenia są dość istotne, bo bohaterowie będą się zupełnie inaczej ubierać w dziewiętnastowiecznej Anglii, a zupełnie inaczej we współczesnej Polsce. Inaczej też będą mówić. Będą używać innych gestów. I mieszkać w zupełnie innych miejscach.

Myślę, że póki co tyle wystarczy, aby stworzyć jakiś ogólny zarys fabuły opowiadania.

Recenzja poezji – Wisława Szymborka „Kot w pustym mieszkaniu”

Wybrałam ten wiersz jako pierwszy, ponieważ nie bardzo go lubię, a jak wiadomo łatwiej jest napisać krytyczną recenzję niż taką pozytywną. Właściwie nawet nie wiem, czy to będzie recenzja…

Kot w pustym mieszkaniu

                                       Wisława Szymborska

Umrzeć – tego się nie robi kotu.
Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu.
Wdrapywać się na ściany.
Ocierać między meblami.
Nic niby tu nie zmienione,
a jednak pozamieniane.
Niby nie przesunięte,
a jednak porozsuwane.
I wieczorami lampa już nie świeci.

To jest wina człowieka, że umiera. I wyrządza tym krzywdę kotu… A kot zostaje sam w domu…

Słychać kroki na schodach,
ale to nie te.
Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
także nie ta, co kładła.

A teraz jednak się okazało, że ktoś zamieszkał z tym kotem, tylko jest to ktoś inny.

Coś sie tu nie zaczyna
w swojej zwykłej porze.
Coś się tu nie odbywa
jak powinno.
Ktoś tutaj był i był,
a potem nagle zniknął
i uporczywie go nie ma.

Tego totalnie nie rozumiem. Coś się dzieje w tym mieszkaniu czy nie?

Do wszystkich szaf się zajrzało.
Przez półki przebiegło.
Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
Nawet złamało zakaz
i rozrzuciło papiery.
Co więcej jest do zrobienia.
Spać i czekać.

Oj… Jak kotu umiera właściciel to po prostu robi bałagan i włazi gdzie nie może i śpi. Jak psu umiera właściciel to potrafi codziennie przychodzić na cmentarz (było coś takiego w wiadomościach kiedyś.)

Niech no on tylko wróci,
niech no się pokaże.
Już on się dowie,
że tak z kotem nie można.
Będzie się szło w jego stronę
jakby się wcale nie chciało,
pomalutku,
na bardzo obrażonych łapach.
O żadnych skoków pisków na początek.

I koty mają swoją godność, więc jakby właściciel wrócił to nie jakieś tam skakanie i radość. Po prostu powoli przyjdzie i się przywita. Ale nie przyjdzie, bo nie żyje.

Nie rozumiem sensu tego wiersza. Strasznie wielu ludziom podoba się ten wiersz, ale prawdę mówiąc nie czuję w nim żadnego głębszego przesłania, tylko to, co dosłownie można zauważyć.

A może mi się nie podoba dlatego, że wolę psy od kotów?

 

Recenzja – „Ponad wszystko”

„Ponad wszystko” było popularne rok temu, bo książka była na booktubie chwalona i przedstawiana jako letnia młodzieżówka, która pasuje do lata i tego klimatu. W tym roku w czerwcu (chyba) w kinach pojawił się film, więc stwierdziłam, że czas przeczytać książkę. Nie porównam jej do filmu, bo filmu jeszcze nie obejrzałam, ale już mnie do tego za bardzo nie ciągnie. Dlaczego?

Fabuła

Książka była reklamowana jako coś, co ma bardzo nietypową fabułę, bo jest o dziewczynie, która jest uczulona dosłownie na wszystko! Wydaje się, że będzie to coś innego niż zazwyczaj pojawia się w książkach młodzieżowych…Może być to ciekawe i innowacyjne dla kogoś, kto czyta pierwszą książkę młodzieżową, ale tak naprawdę reszta fabuły jest dość wtórna, a tytuł zdradza nam przesłanie tej książki, które też nie bardzo do mnie trafia.

Sposób w jaki jest opowiedziana książka

Jest bardzo lekki. Za lekki. Nadaje się na bajkę dla dzieci, a nie powieść młodzieżową. Język jest za prosty… Dialogi są sztucznie napisane. Problemy są wymyślane na siłę. Autorka serwuje nam co najmniej kilka totalnych zapchaj dziur, żeby książka była dłuższa… A i tak jest krótka, ponieważ ma zaledwie 200 stron.

Bohaterzy 

Jako, że Madeline (główna bohaterka) nie może wychodzić z domu, to mamy naprawdę mało bohaterów. Każdy z nich jest naprawdę sztuczny… Może po za pielęgniarką, która zajmuje się Madeline. Sama Madeline jest po prostu uczulona na wszystko i lubi czytać – to jest wszystko o niej. Olly, którego widzi przez okno i pisze z nim w necie ma wrednego tatę. Matka Madeline – chce chronić Madeline i się nią opiekować. I tyle praktycznie wiemy o bohaterach. Brakuje tutaj naszego jakiegoś przywiązania do nich, czy też tego, byśmy ich polubili, bo prawie nic o nich nie wiemy.

Ogólnie 

Książkę czyta się szybko. I chcemy wiedzieć jak się skończy ta historyjka, ale prawdę mówiąc nie warto zaczynać czytania jej. Jest krótka, więc przeczytanie jej zajmie nam pewnie godzinkę albo dwie, ale lepiej w tym czasie obejrzeć jakiś dobry film, albo zrobić coś pożytecznego. Ewentualnie zacząć czytać coś, co wzbudzi w nas jakieś emocje, co będzie miało jakieś sensowne przesłanie i co będzie się miło czytać.

Ocena: 2/10 

Mój wiersz – Maraton życia

Przedstawiam wam:  Mój wiersz – Maraton życia 😉 

Wierszujemy słowa na kartkach

Bo nie potrafimy pozbyć się emocji

Każdy fragment naszego ciała chce coś przekazać

Nasze palce stukają w klawisze, żeby nic nie umknęło przyszłości

Wstajemy i zakładamy maski, bo przestajemy wierzyć w prawdę.

Prawda zabiera nam siłę

Sprawia, że jesteśmy tylko sobą

A my chcemy więcej.

Wskazówki zegara biegają za nami jak szalone.

„Poczekaj! Dziś zapomniałam moich różowych okularów!”

I biegamy, bo wszyscy biegną.

Żyjąc dajemy gaz do dechy,

ale jednocześnie umieramy

w zwolnionym tempie.

 

Pisanie książki

Pisanie

Zaczęłam jakiś czas temu pisać książkę. Jestem przy magicznej liczbie 20 stron (3 rozdziałów) i nie mam dość. Właściwie to ciągle bym pisała. Kocham bohaterów, kocham te przygody i nie mogę się doczekać „co będzie dalej”!

A w dodatku codziennie staram się pisać coś tu – na blogu i też chciałabym pisać więcej. Zastanawiałam się nad tym, żeby zacząć coś zupełnie innego na wattpadzie, ale boje się, że to będzie za dużo i nie ogarnę.

W każdym razie jestem ostatnio mega nakręcona na pisanie. Zupełnie tak jak pisał Jason Hunt w swojej książce o blogowaniu, że musimy tak kochać pisanie, żeby nie mieć go dość. Uwielbiam te słowa pojawiające się na ekranie!

Zaplanowałam sobie, że moja książka będzie miała około 200 stron i zastanawiam się, czy to nie za mało! A akcja płynie tak szybkim tempem, że zastanawiałam się, czy nie powinnam trochę wydłużyć niektórych scen i dodać więcej opisów.

Ale czy uda mi się skończyć tę książkę? A jeśli tak to kiedy?

Myślałam, że może dam radę ją napisać do końca wakacji, ale pominęłam jeden ważny punkt… Napisałam to w czerwcu, a mamy już 8 sierpnia. Jeżeli dałabym radę skończyć ją do końca wakacji to byłoby naprawdę dobrze, ale nie nastawiam się na to, że napiszę książkę w trzy tygodnie, bo nie chcę się zawieść. Po za tym musiałabym pisać codziennie 7,5 strony, a czasem jest to po prostu niemożliwe. Ale póki co piszę codziennie parę stron. Nie liczę ile w ciągu dnia napiszę, bo nie chcę takiego ciśnienia, że muszę napisać te 7 stron.

Dlaczego?

Ponieważ to blokuje. Powoduje, że patrzę w pusty ekran i myślę, w jaki sposób rozciągnąć rozdział, czy scenę, żeby jak najszybciej mieć to z głowy. A później spisuje od razu wszystkie ciekawsze momenty i potem mam blokadę twórczą, bo co dalej? A gdy czuję, że nie muszę napisać nic to zdarza się, że piszę więcej.

Regularność?

Temat najczęściej pojawiający się w poradnikach dotyczących pisania. „Pisarz musi pisać. Codziennie. Nie od święta.” I to jest prawda. Trzeba pisać codziennie. Jak jest moment blokady to trzeba się przełamać i napisać te kilka zdań, albo chociaż jedno zdanie. Ważne, żeby przełamać tę blokadę, bo inaczej będziemy magicznie czekać wieki, aż coś zmusi nas do pisania.

„Kiedyś” – Wiersz

Kiedyś było inaczej. Kiedyś wszystko było inne. Czasem gorsze, czasem lepsze. 

Kiedyś”  (wiersz)

Kiedyś inne dzwonki

budziły innych ludzi

W zupełnie inny sposób

Kiedyś

Telefony dostawało się

ważne

Z informacjami niepowtarzalnymi

Kiedyś

zdjęcia

przesyłano inną pocztą

Kiedyś

Ale to było kiedyś

Teraz nie ma już tego

Teraz jest inaczej

Oceniać? Lepiej

czy gorzej?

Ale porównanie

nawet najbardziej poetyckie

nie odda

istoty problemu

nie da się opisać kilku światów

w jednym zdaniu.

——————————————————————————————————————————————–

Mam wrażenie, że ten wiersz jest o czymś więcej niż tylko o tęsknocie za dawnymi czasami i sentymencie jaki pozostaje w nas po tym co „stare” i co było, a czego już nie ma.

„Kiedyś było inaczej
Zapamiętaj dobre chwile
Porażkami się nie przejmuj
Chociaż było ich tyle

Kiedyś było inaczej, czy się zmieni? – tego nie wiem
Jadę dalej swoją drogą, nie oglądam się za siebie
Bo to, co teraz robię, robię tylko dla Ciebie
Dla siebie, przyjaciół i dla reszty bliskich osób
Agresywka,napisanie dla mnie to jest właśnie sposób
Wciąż z uniesioną głową, to samo grono osób
Ale było inaczej, że jest lipa opowiadam
Boże pomóż przetrwać wszystko, na kolanach Ciebie błagam
Żeby wróciły te dni, kiedy uśmiech był na twarzy
Żebym spokojnie zasypiał i znowu zaczął marzyć
Bym nie odszedł z tego świata niezapamiętany

To jest właśnie ta ekipa, ta ekipa z zasadami
Kartka nadziei dla Ciebie, przecież wszyscy się zmieniamy
Życie jak matematyka, trudne to zadanie
Wybijanie pięścią szyby, to nie rozwiązanie
Nie opuszczaj pięści w walce, życie trudnym przeciwnikiem
1:0 dla Ciebie mecz kończy się wynikiem
Poziom życia w Polsce opadł poniżej minimum
600 złoty na początek w pracy to jest maximum
Dzięki mamo za wszystko i przepraszam za problemy
Kiedyś było inaczej, ale dalej żyjemy, ale dalej żyjemy
Ale dalej żyjemy. Kiedyś było inaczej, ale dalej żyjemy”

(Ach, nie dziwię się, że ta piosenka była tak popularna i wszyscy ją pamiętają. Jest w niej tyle uczucia takiego sentymentu, że to coś pięknego. )

Czym jest sztuka? Czy jesteśmy artystami nieświadomie?

Czym jest sztuka?

Takie pytanie przyszło mi na myśl ostatnio. Dlaczego?

Ostatnio na grupie o poezji ktoś zadał pytanie, czy raperzy to też poeci. Odpowiedzi było mnóstwo i bardzo różnych, ale jedna z nich mnie zaskoczyła…

Ktoś napisał, że raperzy to nie poeci, bo oni nie chcą tworzyć poezji tylko wyrazić swoje myśli…

A czy poezja to w ogóle sztuka?

Może sztuka to jedynie obrazy malowane pędzlem na płótnie

i to tylko jeśli przedstawiają coś naprawdę ważnego?

A może fotografia to sztuka, ale tylko wtedy, kiedy przedstawia coś naprawdę niezwykłego i zawiera mocne przesłanie i szokuje ?

Czym jest sztuka?

Wiekopomnymi dziełami, które bledną

jak skóra człowieka – ducha?

Czy ktokolwiek w naszych czasach jest w stanie tworzyć sztukę?

Czy istnieją dzieła, o których będzie się mówić za sto, albo dwieście lat?

A może każde niedocenione dzieło zniknie za parę miesięcy

i znajdziemy kolejnych artystów

którym pozwolimy zarobić parę groszy

a później puścimy w niepamięć ich dzieła

Przepadną w wiecznej otchłani zapomnienia

Starając się stworzyć coś, czego nie było.

Ale czego nie było?

A muzyka? Jest sztuką?