„Dziecko Noego”- Recenzja

Ostatnio czytam strasznie mało książek, wydaje mi się, że za mało, ale jako, że była to lektura to wypadałoby przeczytać. Szczególnie jeśli prowadzi się grupę książkową o nazwie „Klasyka Dyskusji” (swoją drogą zapraszam ;))

I przeczytałam. Nie jest to długa książka. W mojej ebookowej wersji miała jedynie 68 stron.

Książka opowiada o drugiej wojnie światowej, ale nie z tej strony, którą my zazwyczaj znamy z książek (Polska vs Niemcy), a od strony żyda pochodzenia Belgijskiego.

Książka zaczyna się od wydarzenia, które ma miejsce dopiero na końcu, więc z bohaterem poznajemy się, kiedy ma on 10 lat i wojna się już skończyła, a później mamy retrospekcję. Wracamy do czasów wojny, podczas których chłopiec musi walczyć o przetrwanie.

Jak na książkę o wojnie nie jest ona utrzymana w ciężkim klimacie jak zazwyczaj bywa z takimi książkami. Nie czyta się jej zbyt łatwo, bo wciąż jest to historia o śmierci wielu ludzi. Ale ich krzywda wysuwa nam się na drugi plan. Na pierwszym jest chłopiec, są niesamowici ludzie, którzy robią wszystko, aby przetrwał i za wszelką cenę starają się mu pomóc.

Autor daje nam te kilkadziesiąt stron na refleksję.

Nie mówi nam wprost, co mamy myśleć o wojnie, czy o czymkolwiek.

Chce, byśmy najpierw sami zdecydowali, a dopiero później bohaterowie jego książki odpowiadają nam na te przeróżne pytania.

Jak najbardziej polecam tę książkę każdemu, kto akurat ma ochotę porozważać na temat wojny, czy też po prostu poczytać jakąś historię z wojną „w tle”.

2 myśli na temat “„Dziecko Noego”- Recenzja

Dodaj komentarz