Leczenie depresji smutnymi książkami jest jak leczenie raka płuc kolejną paczką fajek, czyli dlaczego „inni mają gorzej” nie jest żadnym pocieszeniem.

Nie każdy cieszy się z tego, że inni mają gorzej. Gdy czuję się smutna, zdołowana itp. To nie chcę, żeby cały świat czuł się tak razem ze mną. Prawdę mówiąc byłabym w stanie wziąć cierpienie innych na siebie, gdyby tak się dało. Jak słyszę, że ktoś cierpi to jest mi dużo gorzej, bo chciałabym żyć w idealnym świecie, w którym wszyscy byliby szczęśliwi. Zatem, gdy ktoś mi mówi, że inni mają gorzej to zamiast się cieszyć łapię jeszcze mocniejszego doła.

A coraz częściej odnoszę wrażenie, że takie teksty stają się już bardziej popularne niż to słynne „będzie dobrze”. Tylko że będzie dobrze nie jest aż tak złe, bo jest zazwyczaj mówione w dobrej intencji. Czujemy, że ktoś z kim rozmawiamy stara się nam dać nadzieje na lepsze „potem” nawet jeśli aktualnie jest źle. A w tekstach w stylu „inni mają gorzej” jest odczuwalna pogarda dla naszego samopoczucia, dla naszych problemów. Jakby ktoś chciał nam powiedzieć, że nie mamy prawa czuć się źle, bo przecież czy czegoś nam brakuje?

Tylko, że oni nigdy nie wiedzą, jak się tak naprawdę czujemy w środku. Jaką mamy plątaninę myśli w głowie, jak wiele niepożądanych myśli, które mówią to, czego wcale nie chcemy słyszeć. Oni nie mają pojęcia, że nawet jak ktoś się uśmiecha to w środku może toczyć ciągłą walkę ze sobą.

Prawda jest taka, że komuś, kto się naprawdę źle czuje i u kogo złe myśli zaczynają wygrywać z tymi pozytywnymi nie pomoże żaden slogan. Żaden pozytywny cytat, żadne gadanie nawet jeśli byłoby skierowane osobiście. W takich momentach wszystkie mądre teksty, które próbujecie wbić do głowy zostają zapomniane i liczy się tylko smutek. Tylko te myśli, które mówią, że jest się nikim. Tylko to, co negatywne. I wchodzimy na nieskończoną pętlę smutku, która go pogłębia i pogłębia do czasu aż w końcu zacznie być „normalnie”.

 

  • Totalnie się zgadzam. Mam to samo, zdecydowanie dużo bardziej wolałabym, gdyby ludzie nie mieli problemów, podchodzili do życia na luzie i byli szczęśliwi. Mnie też nie napawa optymizmem, że ktoś ma gorzej niż ja..to raczej dołujące..

  • Ciekawy wpis. Nigdy nie zastanawiałam się nad tym, ale faktycznie coś w tym jest!