„Nienawiść”- wywiad z księżniczką

„Nienawiść”

Dziś porozmawiamy z nieznaną księżniczką z dalekich krain, których nazw nie potrafimy wymówić. Księżniczka z jakiegoś powodu chciała wyskoczyć z okna swojego zamku.

-Dzień dobry księżniczko..y…jak masz na imię?

– Och, w mojej krainie nie używa się imion. Jestem po prostu księżniczką czwartą.

– Czwartą?

-Moja prababka była pierwszą księżniczką po wielkiej wojnie.

– Mówisz o 2 wojnie światowej?

– Oczywiście, że nie. Mówię o wielkiej wojnie międzyplanetarnej, ale wy ziemianie nigdy nie widzicie dalej niż czubek własnego nosa.

– Jesteś przybyszem z innej planety?

– Można tak powiedzieć. Przyszłam, by przekazać wam ważną wiadomość, ale nikt nie chciał mnie słuchać.

– Cóż to za wiadomość?

– Że niedługo wykończycie wszystkie planety. Nienawiść, która się u was szerzy sprawia, że moi obywatele dosłownie znikają. A kiedy wasza planeta do końca wypełni się nienawiścią to wy także znikniecie. Wykończycie siebie nawzajem. Ojciec zabije syna, syn brata itd. A ci co pozostaną będą tymi najgorszymi z najgorszych i utworzą anty planetę.

-Co znaczy, że pozostaną najgorsi z najgorszych?

-Psychopaci, mordercy etc.

– A co znaczy stwierdzenie „anty planeta”?

– To planeta, która nie istnieje dla galaktyki, bo jest tak przepełniona negatywnymi rzeczami, że galaktyka ją wypiera, aby jej obywatele nie mogli podbić galaktyki.

– Jak możemy zapobiec tej katastrofie?

-Musicie przestać się wszyscy nienawidzić. Nienawiść wyrządza szkody. Za to jeśli zaczniecie być dla siebie mili, dobrzy i pomagać sobie nawzajem to jesteście w stanie sprawić, że moi obywatele wrócą. Tylko, że każdy, kogo spotkałam powiedział mi, że jest to niemożliwe. Że ta wasza Ziemia nie potrafi nikomu bezinteresownie pomóc i że jeśli chcę, aby moi obywatele wrócili to muszę przekupić Ziemian. Załamało mnie to, ponieważ dobro przecież zawsze zostanie wynagrodzone. Jestem w stanie im wiele dać, ale nie jeśli ich dobroć będzie wynikać z chciwości.

-Chciałbym jeszcze z Tobą porozmawiać, ale niestety kończy nam się czas. Mam nadzieję, że każdy z nas wyciągnie z tego wywiadu lekcje na najbliższy czas. Bardzo chciałbym, żebyśmy uratowali wszystkie planety i ich obywateli. Dziękuję.

Sprawdź swój horoskop

Uwaga! Branie gazeto-bloga na poważnie grozi ciężkimi chorobami, a w przypadkach ekstremalnych śmiercią. Przed zapoznaniem się z treścią skonsultujcie z lekarzem bądź farmaceutą, czy posiadacie dystans do świata i zapoznajcie się ze znaczeniem słowa ironia. 

A teraz czas na nietypowy horoskop! Dlaczego nietypowy? Ponieważ zamiast powiedzieć wam, co będzie w przyszłości dam wam jedynie cytat. Od was zależy jego interpretacja! Być może to faktycznie wasza przyszłość? A może jedynie motto na najbliższe dni?

 

Lew (23.07-22.08)

„Boję się mieć nadzieję.                            

Bo można się tak strasznie

rozczarować.” ~Małgorzata Musierowicz

Panna (23.08-22.09)

„- A zatem nie masz jednej odpowiedzi na swoje pytania?
– Adso, gdybym miał, nauczałbym teologii w Paryżu.
– Czy w Paryżu mają na wszystko prawdziwą odpowiedź?
– Nigdy – rzekł Wilhelm – ale są bardzo pewni swoich błędów.
– A ty – zapytałem z dziecinną zuchwałością – nigdy nie popełniasz błędów?
– Często – odparł. – Lecz zamiast płodzić jeden tylko, wymyślam ich wiele, tak że nie jestem niewolnikiem żadnego.”~
Umberto Eco

Waga (23.09-22.10)

„W podróży bywa tak samo jak w życiu. Czasem wyruszasz w drogę, masz jasno wytyczony cel, a kiedy tam dotrzesz, okazuje się, że wcale nie wiedziałeś dokąd tak naprawdę zmierzasz.”~Beata Pawlikowska

Skorpion (23.10-21.11)

„Nie wiedział nawet, czy premier jest prawicowy, czy lewicowy. Na pewno był taki albo taki, bo jeśli czegoś życie nauczyło Allana, to że ludzie upierali się, by myśleć albo tak, albo tak.”~Jonas Jonasson

Strzelec (22.11-21.12)

„- Ja widzę tylko przypomnienie faktu, że nic nie trwa wiecznie, nawet wspaniałość.
– Niektóre rzeczy trwają
Spojrzała na niego.
– Naprawdę? Co na przykład.
– To, co jest ważne.”~
Mary E. Pearson

Koziorożec (22.12-19.01)

„Odparł, że był z człowiekiem przez całe życie… Wyjaśnił, że pojedyncze ślady powstały, ponieważ w najgorszych momentach Bóg nie szedł obok człowieka, lecz go niósł. – Pociągnęła nosem i dodała: – Nieważne, że nie jesteś religijny, Rune. Ta przypowieść nie jest tylko dla wierzących. Każdy z nas ma kogoś, kto niesie go w trudnych chwilach przez wydarzenia, od których nie sposób się uwolnić. Bez względu na to, czy chodzi o Boga, czy ukochaną osobę lub o Stwórcę i człowieka razem, kiedy czujemy, że nie możemy iść dalej, zawsze jest ktoś, kto nam pomaga… kto nas niesie.”~Tillie Cole

 

Wodnik (20.01-18.02)

„Wenecja pławi się w chwale sławy i nie zwraca większej uwagi na to, że tu czy tam coś popada w ruinę (…) Poczekaj do wieczora. Wtedy nie będziesz aż tak rozczarowana. Wenecja wymaga bardziej przytłumionego światła. Zadziwi cię przemiana.”~Elizabeth Kostova

Ryby (19.02-20.03)

„Ciesz się każda sekundą życia. Nie marnuj go. Nigdy nie wiadomo, kiedy to wszystko może zostać ci odebrane.”~Kirsty Moseley

Baran (21.03-20.04)

„Otaczały mnie gaje oliwne i winnice. Zbiory nie rozpoczęły się jeszcze; ciężkie owoce gięły gałązki, dotykając ziemi. Powietrze wypełniał zapach liści figowca. Naprzeciw mnie szła staruszka. Zatrzymała się. Uniosła kilka liści figowych przykrywających koszyk, który niosła, wyjęła dwie dojrzałe figi i podała mi je.
– Znamy się? – spytałem.
Spojrzała na mnie ze zdumieniem.
– Nie, chłopcze. Czy muszę cię znać, by coś ci podarować? Jesteś człowiekiem, tak? Skoro jesteś człowiekiem, tak jak ja, to chyba wystarczy.
Zaśmiała się dziewczęco i pokuśtykała dalej w kierunku Megalo Kastro.
Owoce, które dostałem, wprost ociekały miodem; były to chyba najsmaczniejsze figi, jakie kiedykolwiek jadłem. Słowa staruszki były dla mnie jeszcze bardziej odświeżające. Jesteś człowiekiem, ja też. I już!”~
Nikos Kazantzakis

 

Byk (21.04-21.05)

„Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką.”~Błaga Dimitrowa

Bliźnięta (22.05-21.06)

„Znasz to uczucie, kiedy przy kimś czujesz, że wszystko jest na swoim miejscu? Ja mam je tylko przy tobie.”~Gregory David Roberts

Rak (22.06-22.07)

„Prawdziwa miłość jest zawsze bardziej bolesna i bardziej satysfakcjonująca niż cokolwiek innego.”~Gregory David Roberts

Unicorn Frappuccino – kawa bez… kawy?!

 Uwaga! Branie gazeto-bloga na poważnie grozi ciężkimi chorobami, a w przypadkach ekstremalnych śmiercią. Przed zapoznaniem się z treścią skonsultujcie z lekarzem bądź farmaceutą, czy posiadacie dystans do świata i zapoznajcie się ze znaczeniem słowa ironia. 

 

Unicorn Frappuccino ze Starbucksa w USA robi furorę i jest bardzo popularne w social mediach. Niestety nie kupimy go w Polsce. ;C

Ale poszperałam w internecie i znalazłam przepis na tą słodziutką, różowo-niebieską kawę. <PRZEPIS>

Żeby zrobić Unicorn Frappuccino potrzebujemy więc:

  • ¾ szklanki mleka
  • pół szklanki lodu
  • 1-2 łyżki lodów waniliowych
  • pół łyżki syropu z mango
  • pół łyżki syropu z granatu
  • łyżka różowej oranżady w proszku
  • ¼ łyżeczki soku z cytryny
  • pół łyżeczki gorącej wody
  • pół łyżeczki niebieskiej oranżady w proszku
  • ¼ szklanki roztopionej białej czekolady
  • bita śmietana
  • różowa i niebieska posypka (np. lemoniada w proszku)

Byłam nim zaskoczona, bo nie ma tam kawy… Czy w tym prawdziwym Unicorn Frappucino też nie ma kawy? Z tego co wyczytałam, to jest to całkiem możliwe… :O

Ale za to nasz jednorożcowy napój zawiera mnóstwo cukru i jest naprawdę bardzo słodki! Na pewno zasmakuje wszystkim miłośnikom słodyczy! Jak dla mnie był troszkę za słodki, ale zawsze można dodać np. troszkę mniej czekolady. 😉

Po za tym taka „kawa” wygląda naprawdę zjawiskowo! Nic tylko robić zdjęcia!

 

 

 

Gazeto-blog wyd.1 okładka i spis treści

 

 Uwaga! Branie gazeto-bloga na poważnie grozi ciężkimi chorobami, a w przypadkach ekstremalnych śmiercią. Przed zapoznaniem się z treścią skonsultujcie z lekarzem bądź farmaceutą, czy posiadacie dystans do świata i zapoznajcie się ze znaczeniem słowa ironia. 

Czym jest Gazeto-blog?

Warto powiedzieć, skoro właśnie widzicie pierwszą stronę, pierwszego wydania, pierwszego gazeto-bloga na świecie.

Jest to połączenie tego, co znajdziecie w gazetach (horoskopów, krzyżówek, quizów etc.) z typowo blogowymi, krótkimi wpisami.

Gazeto-blog będzie publikowany regularnie co jakiś czas. Każde wydanie będzie upubliczniane tak, że codziennie przez 10 dni będę publikować jedną stronę.

Czyli jeśli dziś ujrzeliście okładkę i spis treści, to jutro będzie kolejna strona.

Na ostatniej stronie będzie zapowiedź kolejnego wydania wraz z datą jego publikacji.

Jeżeli wszystko pójdzie po mojej myśli to za jakiś czas będzie można pobrać wydania gazeto-bloga w całości w pdf-ach.

I jak już napisałam w ostrzeżeniu gazeto-blog nie jest na poważnie. Jest stworzony troszkę dla rozrywki, trochę w celach humorystycznych etc.

Każde wydanie może zawierać różne treści, które mogą być mocno ironiczne. Przecież nie wszystko musi być na poważnie, prawda?

Spis treści stron razem z datą publikacji:

2. Kawa bez…kawy? – Unicorn Frappucino 28.07

3. Horoskopy- czy cytat jest w stanie wywróżyć twoją przyszłość?  29.07

4. Nieznana księżniczka skacze z okna 30.07

5. Książkowe polecanki 31.07

6. Co obejrzeć na netfilx i youtube 1.08

7. 5 ciekawostek o polskich pisarzach 2.08

8. Reklama za którą mi nie płaca 1 3.08 (Czytnik inkbook z Legimi)

9. Reklama za którą mi nie płacą 2 4.08

10. Zapowiedź następnego numeru 5.08

Samobójcy, samobójstwo

Jeszcze wczoraj mówiłam o niedosycie pisania, a dziś czuję totalny brak weny twórczej i jakichkolwiek chęci do działania. Jest 19 i od paru godzin myślę, co mogłabym do was dziś napisać. Chciałabym, żeby było ciekawie, intrygująco, żebyście po przeczytaniu mojego tekstu myśleli o nim jeszcze przez długi czas, żebyście chcieli wrócić po więcej. Tylko, że jest jeden mały problem… Mało kto tu zagląda. Zastanawiam się, czy to dlatego, że przez długi czas nie chciałam, by ktoś czytał moje zapiski i teraz podświadomie blokuję sobie drogę do sławy, czy po prostu jestem beznadziejną blogerką…

Samobójstwo

Wyobraźcie sobie sytuacje – jest już późno, siedzicie w piżamie przed komputerem, przeglądacie Facebook i trafiacie na post „Samobójstwo- głupota, czy czasem odpowiednia decyzja, jak sądzicie?” wcale nie macie ochoty tego czytać. Chcecie tylko pooglądać zdjęcia i poczytać jakieś plotki z życia gwiazd, albo cokolwiek innego, co jest odmóżdżające i mało angażuje nasze emocje. Przewijacie więc dalej.

Ten post siedzi wam w głowie i nie daje spokoju. Wracacie wzrokiem do postu. Czytacie komentarze. Widzicie zażartą walkę. Jedni mówią „To ucieczka. Poddali się. Byli za słabi na życie.” a inni mówią „Żeby coś takiego zrobić musieli mieć wielką odwagę.”

Kto ma rację?

Myślicie nad tym i czujecie jakbyście mieli rozdwojenie jaźni, bo obie ze stron mają jakąś część racji, ale tak naprawdę nikt nie ma racji. Paranoja.  Przecież dobrze wiesz, że nie da się uogólnić takich spraw jak samobójstwo. Jest zbyt wiele powodów, dla których ludzie je popełniają. „Każdy ma swoje 13 powodów” – przypomina ci się cytat przeczytany jakiś czas temu i odnoszący się do popularnego serialu, który pokazuje, że samobójstwo czasem jest jedynym wyjściem

a jeśli nie jedynym to najprostszym.

Przypominasz sobie dziewczynę, która jakiś czas temu nagrała swoje samobójstwo do internetu… Pokazała jak wiesza się na drzewie, bo jej ojczym ją gwałcił i już nie mogła wytrzymać.

I zdajesz sobie sprawę, że mówienie źle o samobójcach nie sprawi, że odżyją. Że ci ludzie na prawdę musieli cierpieć, żeby zdecydować się na tak poważny krok. I nie było to chwilowe cierpienie. Tacy ludzie bardzo często przed podjęciem decyzji głośno wołają o pomoc, tylko że nikt nie chce tego zauważyć.

Decyzja o własnej śmierci raczej nie jest chwilowa i wywołana pod wpływem impulsu. Często są to tygodnie, miesiące, a czasem nawet lata planowania – myśli samobójczych. Oni nie nienawidzą świata. Płaczą, gdy wiedzą, że zaraz nadejdzie nieuniknione, ale czują że muszą to zrobić. Wiedzą, że zranią bliskie osoby… albo nie mają osób, które uważałyby za bliskie… I czują do siebie nienawiść. Nikt kto kocha siebie i swoje życie nie decyduje się na samobójstwo.

Mogłabym napisać tu jeszcze mnóstwo różnych rzeczy, ale nie wiem czy to potrzebne. Mam nadzieję, że wyczerpałam temat i zrozumieliście przesłanie.

Bookhatonowy TBR

Od poniedziałku przez cały tydzień trwa Bookhatoonowe wyzwanie w ramach którego trzeba przeczytać książki do konkretnych wyzwań.

 

Jakie książki dopasowałam?

Książka, w której ważną rolę odgrywają zwierzęta – „Pamiętnik z mrówkoszczelnej kasety” (540 stron) 

Dlaczego ta książka? Bo ma mrówki w tytule! Nie wiem nawet, czy występują tam jakiekolwiek zwierzęta, ale przecież wyzwania można interpretować dowolnie. 😉

Książka o przyszłości – „7 razy dziś” (380 stron) 

Właściwie to nie jest książka o przyszłości, a o jej braku. Nawet bym nie pomyślała o tym, żeby wziąć ją pod uwagę do tego wyzwania, ale obejrzałam filmik Crimelpoint, która wybrała tą książkę, więc pomyślałam, że skoro mam ją  od dawna na półce, a niedługo wychodzi film na jej podstawie to warto by w końcu ją przeczytać

Zła książka – „Księżyc w nowiu” (478 stron) 

O tym, że Zmierzch jest „złą książką” mówią wszyscy. Ja tam bardzo lubię filmy i pierwszą część, ale nigdy nie przeczytałam drugiej, trzeciej i czwartej!

Biografia – „Khalidov” (212 stron) 

Oglądałam jak był u Kuby Wojewódzkiego, pobrałam biografię na czytnik i wciąż jej nie przeczytałam, zatem czas po nadrabiać zaległości.

Książka, która porusza temat tabu – „Wszystkie jasne miejsca” (402 stron) 

Z tego co pamiętam z filmików booktuberów to jest to o chorobie psychicznej i właściwie tyle wiem o tej książce …

Książka zekranizowana w 2016 lub 2017 roku – „Ponad Wszystko” (224 stron) 

Niedawno wyszedł film, a chciałabym najpierw przeczytać książkę 😉

Przeczytaj co najmniej 1500 stron – Łącznie ze wszystkich książek wychodzi 2236 stron! ;D

Wyczekujcie także recenzji wyżej wymienionych książek!

 

 

 

 

Leczenie depresji smutnymi książkami

Leczenie depresji smutnymi książkami jest jak leczenie raka płuc kolejną paczką fajek, czyli dlaczego „inni mają gorzej” nie jest żadnym pocieszeniem.

Nie każdy cieszy się z tego, że inni mają gorzej. Gdy czuję się smutna, zdołowana itp. To nie chcę, żeby cały świat czuł się tak razem ze mną. Prawdę mówiąc byłabym w stanie wziąć cierpienie innych na siebie, gdyby tak się dało. Jak słyszę, że ktoś cierpi to jest mi dużo gorzej, bo chciałabym żyć w idealnym świecie, w którym wszyscy byliby szczęśliwi. Zatem, gdy ktoś mi mówi, że inni mają gorzej to zamiast się cieszyć łapię jeszcze mocniejszego doła.

A coraz częściej odnoszę wrażenie, że takie teksty stają się już bardziej popularne niż to słynne „będzie dobrze”. Tylko że będzie dobrze nie jest aż tak złe, bo jest zazwyczaj mówione w dobrej intencji. Czujemy, że ktoś z kim rozmawiamy stara się nam dać nadzieje na lepsze „potem” nawet jeśli aktualnie jest źle. A w tekstach w stylu „inni mają gorzej” jest odczuwalna pogarda dla naszego samopoczucia, dla naszych problemów. Jakby ktoś chciał nam powiedzieć, że nie mamy prawa czuć się źle, bo przecież czy czegoś nam brakuje?

Tylko, że oni nigdy nie wiedzą, jak się tak naprawdę czujemy w środku. Jaką mamy plątaninę myśli w głowie, jak wiele niepożądanych myśli, które mówią to, czego wcale nie chcemy słyszeć. Oni nie mają pojęcia, że nawet jak ktoś się uśmiecha to w środku może toczyć ciągłą walkę ze sobą.

Prawda jest taka, że komuś, kto się naprawdę źle czuje i u kogo złe myśli zaczynają wygrywać z tymi pozytywnymi nie pomoże żaden slogan. Żaden pozytywny cytat, żadne gadanie nawet jeśli byłoby skierowane osobiście. W takich momentach wszystkie mądre teksty, które próbujecie wbić do głowy zostają zapomniane i liczy się tylko smutek. Tylko te myśli, które mówią, że jest się nikim. Tylko to, co negatywne. I wchodzimy na nieskończoną pętlę smutku, która go pogłębia i pogłębia do czasu aż w końcu zacznie być „normalnie”.