Pisanie książki

Pisanie

Pisanie

Zaczęłam jakiś czas temu pisać książkę. Jestem przy magicznej liczbie 20 stron (3 rozdziałów) i nie mam dość. Właściwie to ciągle bym pisała. Kocham bohaterów, kocham te przygody i nie mogę się doczekać „co będzie dalej”!

A w dodatku codziennie staram się pisać coś tu – na blogu i też chciałabym pisać więcej. Zastanawiałam się nad tym, żeby zacząć coś zupełnie innego na wattpadzie, ale boje się, że to będzie za dużo i nie ogarnę.

W każdym razie jestem ostatnio mega nakręcona na pisanie. Zupełnie tak jak pisał Jason Hunt w swojej książce o blogowaniu, że musimy tak kochać pisanie, żeby nie mieć go dość. Uwielbiam te słowa pojawiające się na ekranie!

Zaplanowałam sobie, że moja książka będzie miała około 200 stron i zastanawiam się, czy to nie za mało! A akcja płynie tak szybkim tempem, że zastanawiałam się, czy nie powinnam trochę wydłużyć niektórych scen i dodać więcej opisów.

Ale czy uda mi się skończyć tę książkę? A jeśli tak to kiedy?

Myślałam, że może dam radę ją napisać do końca wakacji, ale pominęłam jeden ważny punkt… Napisałam to w czerwcu, a mamy już 8 sierpnia. Jeżeli dałabym radę skończyć ją do końca wakacji to byłoby naprawdę dobrze, ale nie nastawiam się na to, że napiszę książkę w trzy tygodnie, bo nie chcę się zawieść. Po za tym musiałabym pisać codziennie 7,5 strony, a czasem jest to po prostu niemożliwe. Ale póki co piszę codziennie parę stron. Nie liczę ile w ciągu dnia napiszę, bo nie chcę takiego ciśnienia, że muszę napisać te 7 stron.

Dlaczego?

Ponieważ to blokuje. Powoduje, że patrzę w pusty ekran i myślę, w jaki sposób rozciągnąć rozdział, czy scenę, żeby jak najszybciej mieć to z głowy. A później spisuje od razu wszystkie ciekawsze momenty i potem mam blokadę twórczą, bo co dalej? A gdy czuję, że nie muszę napisać nic to zdarza się, że piszę więcej.

Regularność?

Temat najczęściej pojawiający się w poradnikach dotyczących pisania. „Pisarz musi pisać. Codziennie. Nie od święta.” I to jest prawda. Trzeba pisać codziennie. Jak jest moment blokady to trzeba się przełamać i napisać te kilka zdań, albo chociaż jedno zdanie. Ważne, żeby przełamać tę blokadę, bo inaczej będziemy magicznie czekać wieki, aż coś zmusi nas do pisania.