Recenzja – „Ponad wszystko”

"Ponad wszystko"

„Ponad wszystko” było popularne rok temu, bo książka była na booktubie chwalona i przedstawiana jako letnia młodzieżówka, która pasuje do lata i tego klimatu. W tym roku w czerwcu (chyba) w kinach pojawił się film, więc stwierdziłam, że czas przeczytać książkę. Nie porównam jej do filmu, bo filmu jeszcze nie obejrzałam, ale już mnie do tego za bardzo nie ciągnie. Dlaczego?

Fabuła

Książka była reklamowana jako coś, co ma bardzo nietypową fabułę, bo jest o dziewczynie, która jest uczulona dosłownie na wszystko! Wydaje się, że będzie to coś innego niż zazwyczaj pojawia się w książkach młodzieżowych…Może być to ciekawe i innowacyjne dla kogoś, kto czyta pierwszą książkę młodzieżową, ale tak naprawdę reszta fabuły jest dość wtórna, a tytuł zdradza nam przesłanie tej książki, które też nie bardzo do mnie trafia.

Sposób w jaki jest opowiedziana książka

Jest bardzo lekki. Za lekki. Nadaje się na bajkę dla dzieci, a nie powieść młodzieżową. Język jest za prosty… Dialogi są sztucznie napisane. Problemy są wymyślane na siłę. Autorka serwuje nam co najmniej kilka totalnych zapchaj dziur, żeby książka była dłuższa… A i tak jest krótka, ponieważ ma zaledwie 200 stron.

Bohaterzy 

Jako, że Madeline (główna bohaterka) nie może wychodzić z domu, to mamy naprawdę mało bohaterów. Każdy z nich jest naprawdę sztuczny… Może po za pielęgniarką, która zajmuje się Madeline. Sama Madeline jest po prostu uczulona na wszystko i lubi czytać – to jest wszystko o niej. Olly, którego widzi przez okno i pisze z nim w necie ma wrednego tatę. Matka Madeline – chce chronić Madeline i się nią opiekować. I tyle praktycznie wiemy o bohaterach. Brakuje tutaj naszego jakiegoś przywiązania do nich, czy też tego, byśmy ich polubili, bo prawie nic o nich nie wiemy.

Ogólnie 

Książkę czyta się szybko. I chcemy wiedzieć jak się skończy ta historyjka, ale prawdę mówiąc nie warto zaczynać czytania jej. Jest krótka, więc przeczytanie jej zajmie nam pewnie godzinkę albo dwie, ale lepiej w tym czasie obejrzeć jakiś dobry film, albo zrobić coś pożytecznego. Ewentualnie zacząć czytać coś, co wzbudzi w nas jakieś emocje, co będzie miało jakieś sensowne przesłanie i co będzie się miło czytać.

Ocena: 2/10