Reflektory zgasną. #nakolanie

Siadasz na kanapie

w kolorze

najmodniejszym w tym sezonie

Bierzesz książkę od przedmiotu

z którego znowu się nie nauczysz

Oglądasz okładkę

po której nie ocenia się książki

I myślisz

Tworzysz w głowie obrazy,

które nigdy nie wydostaną się na zewnątrz

bo nie możesz marnować czasu

Pijesz herbatę

z dobrej firmy

z dizajnerskiego kubka

A razem z herbatą płyną kolejne myśli

Chcesz pisać, ale przeszkadza ci maska analfabetki

Zaraz! Jesteś blogerką, więc możesz pisać

Słowem owładnąć świat

Wyleczysz nim przecież chorych

I nakarmisz głodne dzieci

Ale jak już zapadnie kurtyna i zgasną światła jesteś bezbronna niczym karp w Wigilię.

Wypłuczesz słowa i w końcu ci ich zabraknie

A wtedy dla ciebie nie będzie już niczego

Znikną głodne dzieci i chorzy

Świat będzie rządził tobą, a nie ty nim.

Znikniesz

Może w takim razie lepiej wrócić do książki od znienawidzonego przedmiotu?

Skończyć drogą herbatę i udawać, że to wszystko jest najważniejsze?

Zniszczyć oryginalność i wmieszać się w tłum?

Być? Tak na niby…

Usiądź z powrotem i patrz jak życie ucieka.

Przecież reflektory zgasną.

 

 

Dodaj komentarz