Wtorek w wierszem -„Kot w pustym mieszkaniu”-Wisława Szymborska

Umrzeć – tego się nie robi kotu.
Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu.
Wdrapywać się na ściany.
Ocierać między meblami.
Nic niby tu nie zmienione,
a jednak pozamieniane.
Niby nie przesunięte,
a jednak porozsuwane.
I wieczorami lampa już nie świeci.

Słychać kroki na schodach,
ale to nie te.
Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
także nie ta, co kładła.

Coś sie tu nie zaczyna
w swojej zwykłej porze.
Coś się tu nie odbywa
jak powinno.
Ktoś tutaj był i był,
a potem nagle zniknął
i uporczywie go nie ma.

Do wszystkich szaf sie zajrzało.
Przez półki przebiegło.
Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
Nawet złamało zakaz
i rozrzuciło papiery.
Co więcej jest do zrobienia.
Spać i czekać.

Niech no on tylko wróci,
niech no się pokaże.
Już on się dowie,
że tak z kotem nie można.
Będzie się szło w jego stronę
jakby się wcale nie chciało,
pomalutku,
na bardzo obrażonych łapach.
O żadnych skoków pisków na początek

 

Każdy po śmierci chciałby zostawić po sobie coś co by przetrwało. No, może nie każdy, ale większość. Chcielibyśmy, żeby nasze nazwiska były zapamiętane, żebyśmy byli wymieniani w podręcznikach szkolnych, albo żebyśmy wynaleźli coś, co będzie służyć ludziom przez następne kilkaset lat… Tymczasem Szymborska mówi nam „o nie, nie, nie” jedyne co po tobie pozostanie to kot. Kot to nie jest zwierzę, które podziękuję za to, co dla niego zrobiliście. On powie „wracaj sługo, nudno tu mam”, ale na tą podróż bilet jest tylko w jedną stronę.

To mogłoby być każde zwierzę, ale autorka wybrała kota… Jak myślicie czemu?

Mogłoby być przecież „kanarek w pustym mieszkaniu” albo „ryba w pustym mieszkaniu”

tylko nie było by to równie dobre… dlaczego?

Kot może też symbolizować samotność… W końcu zwierzęta są najlepszymi przyjaciółmi ludźmi, którzy nie dogadują się z innymi ludźmi…  Mówi się przecież: „Stara panna z kotami”…

5 myśli na temat “Wtorek w wierszem -„Kot w pustym mieszkaniu”-Wisława Szymborska

  1. Dlaczego kot? Dlatego że wiersz został napisany po śmierci ukochanego Szymborskiej – Kornela Filipowicza. Ostatnio wydawnictwo Znak wydało zbiór ich listów pt. „Najlepiej w życiu ma Twój kot” – jest to fragment wypowiedzi samej Szymborskiej: „Najlepiej w życiu ma Twój kot, bo jest przy Tobie” 🙂

    Jak widać – nie warto we wszystkim doszukiwać się drugiego dna. Twórczość Szymborskiej jest na to doskonałym dowodem 🙂

    Pozdrowienia

    1. Ale szukanie drugiego dna jest czymś, co czyni każdą twórczość czymś niezwykłym. Nawet, jeśli tego drugiego dna nie ma dla innych my mamy poczucie, że widzimy coś więcej… Nie ogląda się ładnych obrazów, ogląda się te, które wywołują emocje, które sprawiają, że chcemy dowiedzieć się więcej o ich autorach, o świecie, w którym żyli etc… Nie uważasz? 😉

      1. Zgadzam się, oczywiście, chodziło mi raczej o dość schematyczne zadawanie pytania „co autor miał na myśli?”. Nadinterpretacje nie są pożądane, interpretacje – owszem 🙂

  2. Dobry, treściwy opis, wydobywający to, co istotne z tekstu. Rację mają moje przedmówczyni, natomiast też nie bezwzględną:p Współczesne literaturoznawstwo właściwie przesiewa termin „nadinterpretacji”, gdyż Derrida wspomniał, że każde odczytanie tekstu jest jego niedoczytaniem, innymi słowy – to Ty warunkujesz tekst. Zachęcam do dalszych poszukiwań:D Natomiast czyta się miło, i fajnie, że zwracasz się ku średniopopopularnej ostatnio liryce:D

Dodaj komentarz